Powołanie


Czym jest powołanie, jak je odczytać , …

Zapraszamy do przeczytania  myśli kilku mądrych ludzi – może coś pomoże, rozjaśni. Szczególnie polecam dłuższy tekst werbisty, o. Jacka Gniadka nt powołań misyjnych w terenie, w którym pracuje tzn. w Zambii.



”Byłoby cudownie, gdyby powołani do życia zakonnego otrzymywali list podpisany przez samego Boga, z pieczątką św. Piotra, najlepiej dostarczony przez jakiegoś znaczniejszego anioła. Tak jednak nie jest. Zresztą, nieufni mogliby podejrzewać fałszerstwa. Gdy chodzi o życie zakonne, dylematy człowieka zastanawiającego się nad swoim powołaniem obracają się wokół kilka zasadniczych pytań: Kto powołuje? Kogo powołuje? Po co powołuje? Jak powołuje? Czy warto podjąć powołanie (co można zyskać i jakie mogą być skutki ewentualnego odrzucenia zaproszenia Boga)?”
o. Rufin, franciszkanin

„Bóg Stwórca, dając młodemu sercu ogromną tęsknotę za szczęściem, nie opuszcza go w mozolnym budowaniu domu, któremu na imię życie. (…) Nasuwa się pytanie: jak budować ten dom? Zapewne to pytanie niejeden raz kołatało do waszych serc i jeszcze niejeden raz się pojawi. To jest pytanie, które nie raz trzeba sobie stawiać. Każdego dnia musi odzywać się w sercu: jak budować ten dom, któremu na imię życie? (…)

Budować na Chrystusie to znaczy oprzeć wszystkie swoje pragnienia, tęsknoty, marzenia, ambicje i plany na Jego woli. To powiedzieć sobie, swojej rodzinie, przyjaciołom i całemu światu, a nade wszystko samemu Chrystusowi: Panie nie chcę w życiu robić nic przeciw Tobie, bo Ty wiesz, co jest najlepsze dla mnie. Tylko Ty masz słowa życia wiecznego. Moi przyjaciele, nie lękajcie się postawić na Chrystusa!”
Benedykt XVI
 

Powołania misyjne w Zambii

o. Jacek Gniadek SVD

Dziesięć lat temu dwóch pierwszych werbistów z Zambii przyjęło święcenia kapłańskie:jeden z nich wyjechał na misje do Demokratycznej Republiki Konga, a drugi otrzymał przeznaczenie do pracy w Zambii. W tym roku święcenia kapłańskie przyjął o. Peter Chibale. Krajem misyjnej posługi kolejnego Zambijczyka będzie Tanzania.

Miejscowe duchowieństwo

W liście apostolskim Maximum illud z 1919 r. papież Benedykt XV bardzoubolewał nad tym, że w wielu miejscachna świecie, gdzie wiara katolicka miałajuż mocno zapuszczone korzenie, wciążbrakowało miejscowego duchowieństwa.Papież nalegał na otwieranie seminariówna terenach misyjnych, aby dobrze przygotowaći wykształcić rodzimych kapłanów.Ich zadaniem miało być nie tylkopełnienie podrzędnych funkcji u bokuzagranicznych księży, ale dokończeniedzieła ugruntowywania wiary rozpoczętego przez misjonarzy i poprowadzeniamłodego Kościoła w nowe czasy, któremogą wymagać stawiania czoła nowymtrudnościom i prześladowaniom.

Kościół w Zambii liczy dzisiaj 637 księży, w tym ponad połowę stanowi miejscowe duchowieństwo. W jedynym Wyższym Seminarium Duchownym w Lusace na wydziale teologicznym kształci się 156 kleryków. W Zambii jest dziesięć diecezji, w trzech z nich biskupami są zagraniczni misjonarze. Wszyscy do dziś pamiętają wymagający niezwykłej pokory czyn kard. Adama Kozłowieckiego SJ, który w 1964 r. po uzyskaniu przez Zambię (wcześniej Rodezja Północna) niepodległości zwrócił się z usilną prośbą do Stolicy Apostolskiej o zwolnienie go z urzędu. Ówczesny arcybiskup Lusaki uważał, że pierwszą godność w Kościele w niepodległym kraju powinien sprawować przedstawiciel miejscowego kleru. Jego prośba została uwzględniona pięć lat później.

Werbistowska formacja

Werbiści przybyli do Zambii 25 lat temu z sąsiedniej Botswany. Największa liczba kandydatów na misjonarzy w prowincji botswańskiej pochodzi z Zambii. W tym roku do postulatu w Kabwe zgłosiło się pięciu młodych mężczyzn, wśród nich również Botswańczyk, któremu podróż do Kabwe z odległej Botswany zajęła prawie dwa dni. W postulacie spędził zaledwie jeden dzień dłużej. „Przyszedł do mnie na drugi dzień wieczorem i całkiem spokojnie ze mną porozmawiał – opowiada o. Biju G. Mappoore, werbista z Indii, prefekt postulantów. – Przemyślałem wszystko na modlitwie w kaplicy i widzę, że nie jest to moje miejsce. Wracam do Botswany i w przyszłym roku wstąpię do seminarium diecezjalnego.”

Tegoroczny neoprezbiter swoją misyjną przygodę u werbistów rozpoczął w 2001 r. Po studiach filozoficznych w Wyższym Seminarium Duchownym w Kabwe wyjechał do nowicjatu w Ghanie, gdzie w 2005 r. złożył pierwsze śluby zakonne. Studia teologiczne ukończył w seminarium w Tamale położonym w północnej części tego zachodnioafrykańskiego kraju. Przed święceniami kapłańskimi powrócił do rodzinnego kraju, gdzie odbył kilkumiesięczną praktykę diakonatu. O. Chibale jest siódmym zambijskim werbistą w ślubach wieczystych. Jego współbracia oprócz Zambii pracują już w Zimbabwe, Republice Południowej Afryki i Brazylii. Kolejny Zambijczyk otrzymał niedawno swoje misyjne przeznaczenie do Mozambiku i wkrótce złoży śluby wieczyste. W refektarzu werbistowskiego domu formacyjnego w Lusace siedzi przy stole siedmiu pogodnych seminarzystów. Na zakończenie wieczornego posiłku o. Wojciech Szypuła SVD, wychowawca i wykładowca Pisma Świętego, przekazuje ogłoszenia. Po kolacji zostajemy wszyscy jeszcze na chwilę w jadalni. Rozmowa przedłuża się. Przed święceniami kolejnego współbrata z Zambii powracamy pamięcią do tych, którzy zostali już wyświęceni i pracują na misjach. Ktoś trafnie zauważa, że tylko jeden z nich pracuje poza Afryką w Ameryce Południowej. „Czy będą następni, którzy odważą się na taki wyjazd?” – zastanawiam się przez chwilę. Dyskusja toczy się dalej. Młodzi zambijscy seminarzyści mówią o misjach z takim samym entuzjazmem, z jakim czynią to młodzi werbiści w Pieniężnie. W ich oczach widać ten sam zapał i gotowość wyjazdu w nieznane.

Idźcie na cały świat

Afryka wciąż jeszcze potrzebuje misjonarzy. Wielu ludzi stawia sobie dzisiaj pytanie, czy w tych okolicznościach Kościół w Afryce może pozwolić sobie na wysyłanie własnych księży do głoszenia Ewangelii na całym świecie. Ojcowie Soboru Watykańskiego II nie mieli pod tym względem żadnych wątpliwości. Byli świadomi tego, że młode Kościoły mogą znaleźć swoje dopełnienie tylko poprzez czynne włączenie się w misyjną działalność w łączności z Kościołem powszechnym, wysyłając od siebie misjonarzy nawet wtedy, gdy same cierpią na brak kapłanów (por. Ad gentes, 20). Jan Paweł II zwykł mawiać, że „Kościół w Afryce jest Kościołem misyjnym i Kościołem w misji” (Ecclesia in Africa, 29). Kościół jest z natury misyjny i nie może zamknąć się na ten istotny wymiar swojej działalności. Misyjna otwartość świadczy o jego dojrzałości. Idźcie więc i nauczajcie wszystkienarody (Mt 28,19) – te słowa Chrystusa rozbrzmiewają również dzisiaj w sercach wielu młodych zambijskich katolików. Misją wszystkich w Kościele jest głoszenie Ewangelii. Powołanie misyjne to jednak nie to samo co powołanie do kapłaństwa, życia zakonnego, rodzinnego czy zawodowego.

Zambijscy werbiści, podobnie jak ich współbracia w starszych Kościołach, są głęboko przekonani, że zostali wezwani do tego, by świadczyć o Chrystusie na całym świecie wobec innych narodów w odmiennej kulturze i jest to dla nich powołanie pierwotne i na zawsze. W Prologu do Konstytucji Zgromadzenia Słowa Bożego czytamy: „Boża miłość i łaska zgromadziła nas z różnych narodów i kontynentów w jedną misyjną wspólnotę zakonną”. Odpowiadając na wezwanie Ducha Świętego i potrzeby narodów, św. Arnold Janssen założył zgromadzenie jako misyjną wspólnotę, która jest gotowa pójść wszędzie tam, dokądkolwiek zostanie posłana przez Kościół, aby głosić orędzie Zbawienia. Działalność misyjna jest podstawą i celem powołania każdego werbisty. Święcenia kapłańskie o. Chibale pokazały, że obecność werbistów w Zambii w sposób istotny pomaga młodym ludziom w tym kraju zrealizować ich misyjne powołanie.

Telesphore G. Mpundu, arcybiskup Lusaki, mógł z dumą i satysfakcją powiedzieć na zakończenie uroczystości, że dzięki werbistom Kościół w Zambii nie jest tylko Kościołem misyjnym, ale również wspólnotą wysyłającą własnych księży do ewangelizowania innych narodów. Ta misyjna otwartość wypływa z jego dojrzałości i należy w dalszym ciągu robić wszystko, aby Słowo Boże nie uległo w Zambii skrępowaniu (por. 2 Tm 2,9).

Tekst: za „Misjonarz” 2(2011)

Galeria zdjęć